Piotr Bańka – Imaginary Landscapes

ARCADIA PLANITIA; ELYSIUM; PROMETHEI TERRA; HELLAS PLANITIA; TERRA MERIDIANI; VALLES MERINERIS; NOCTIS LABYRINTHUS; OLYMPUS MONS; ACHERON FOSSAE

Muzycy: Piotr Bańka – keyboards, sampling and programming; vocals w Acheron Fossae. Goście: Mieczysław Jurecki – fretless bas, gitary elektryczne i akustyczne; Krzysztof Misiak – gitary elektryczne i efekty gitarowe; Maciej Gładysz – gitary elektryczne i akustyczne; Jakub Niedoborek – nylon; Michał Włosik – dodatkowe gitary elektryczne; Sławek Gładyszewski – dodatkowe gitary akustyczne; Magdalena Ziaja – sopran; Chór Akademicki UMCS pod dyrekcją prof. Urszuli Bobryk. Wydawca / dystrybucja: New Abra.

„Imaginary Landscapes” to autorski album Piotra Bańki, kompozytora, aranżera i producenta muzycznego. Płyta należy do tych szlachetnych przedsięwzięć, które są  wynikiem autentycznej fascynacji. Bańkę urzekły krajobrazy Marsa, zdjęcia planety zrobione przez Mars Global Sourveyor a opublikowane przez NASA, a także „Mars Trilogy” Kim Stanley’a Robinsona, amerykańskiego pisarza science fiction. Na ścieżce dźwiękowej usłyszymy również nagrania widma planety zrobione przez NASA za pomocą potężnych radioteleskopów i to jest prawdziwie wzruszające przeżycie słuchacza „Imaginary Landscapes”. Jeśli chodzi o rozwiązania czysto muzyczne, to rewolucji tutaj nie znajdziemy. E-muzyka chodziła już po tych rejonach i zaszła daleko, daleko… w zupełnie inne rejony dźwięku, szmeru i muzycznego powidoku Tak więc charakter kompozycji P. Bańki raczej nawiązuje do klimatów e-muzyki sprzed lat kilkunastu. Tyle, że wszystko to jest niezwykle pożywnie przygotowane, czysto, dynamicznie, z dbałością o smakowy niuans. Do współpracy zaprosił kompozytor doświadczonych muzyków pop i rockowych a także klasycznych, którzy znakomicie przystosowali się do marsjańskich krajobrazów, grając oszczędnie, dźwięki tylko konieczne, raczej podkreślające i niuansujące muzykę niż wybijające się na plan pierwszy (vide „ciężki” riff grany przez K. Misiaka w Elysium). Zdecydowanie ciekawym posunięciem była zaproszenie do udziału w nagraniach wokalistki, Magdaleny Ziai oraz Chóru Akademickiego UMSC. Podoba mi się też wykorzystanie w poszczególnych nagraniach naturalnych odgłosów przyrody – szumu fal morskich, deszczu, wiatru. Próba ożywienia marsjańskiej pustyni w mojej wyobraźni powiodła się znakomicie. Szkoda, że na płycie nie ma marsjańskiego wideo z obrazem i nagraniem widma planety, widać jednak nie było takiej możliwości.

Krzysztof Kuczkowski